#LFBEAUTYBOX edycja styczniowa „Clean Beauty”

Cztery lata temu subskrybowałam kosmetyczne pudełka marki Shinybox (możesz przeczytać o nich TUTAJ), ale w pewnym momencie przestałam być zadowolona z zawartości i po ponad roku bycia stałą subskrybentką zakończyłam tę przygodę. Po czterech latach znowu wracam do pudełek kosmetycznych, ale tym razem postawiłam na markę LookFantastic, której pudełka idą do nas z Wielkiej Brytanii. I to właśnie zagraniczny aspekt przekonał mnie do rozpoczęcie nowej przygody.

Nie będę ukrywać, że jak zobaczyłam kuriera zmierzającego w moją stronę to się podekscytowałam i wystąpiły emocje jak u nastolatki. I od razu przypomniało mi się, dlaczego tak lubiłam otrzymywać pudełka poprzedniej marki. Ta niewiedza, wielka niewiadoma, owiana tajemnicą zawartość, niewiele zdradzanych informacji na temat kosmetyków i otwieranie pudełka z drżącymi dłońmi. Mhm, brakowało mi tego 🙂

Zawartość #LFBEAUTYBOX edycja styczniowa „Clean Beauty”

#LFBEAUTYBOX to nie tylko zawartość kosmetyczna, ponieważ znajdziemy w nim również najnowsze wydanie „Elle Magazine” w wersji anglojęzycznej. Do tego w środku znajduje się książeczka z opisem tego, co jest zawartością pudełka (co to za produkt, jak go stosować) oraz artykuły dotyczące tematyki beauty, oczywiście całość jest napisana po angielsku. Styczniowa edycja nosi nazwę „Clean Beauty” i zawartość ma nas oczyścić, zregenerować, odświeżyć, odbudować po minionym roku, ale też przygotować na podbój nowego. W środku znajdziemy sześć produktów (5 kosmetyków i gumki do włosów):

  • Dr PAWPAW „Orginal Clear Balm” – Wielofunkcyjny balsam, który możemy używać jako balsam do ust, krem do twarzy, balsam do skórek i paznokci, ale także do kruchych, suchych lub zniszczonych włosów.
  • Swell „Ultimate protect and renew serum”– Serum do włosów o lekkiej, nieobciążającej formule. Pomaga kontrolować puszenie się włosów i ukrywa rozdwojone końce, zapewniając jednocześnie świetlisty połysk, aby uzyskać eleganckie, błyszczące wykończenie. Chroni przed szkodliwym wpływem stylizacji termicznej, pozostawiając włosy gładkie i zdrowo wyglądające od nasady aż po same końce.

  • Bellápierre „Banana setting powder” – Tonizujący puder o żółtawym odcieniu doskonale kryje zaczerwienioną skórę. Można używać go również jako podkładu, cienia do oczu lub jako korektora.
  • First and beauty „Coconut skin smoothie priming moisturiser” – Łącząc zalety makijażu i pielęgnacji skóry, beztłuszczowy balsam intensywnie odżywia, rozświetlając i wygładzając skórę. Bogaty w minerały, wizualnie zamazuje wygląd porów i niedoskonałości, aby uzyskać gładszy wygląd skóry, a jego właściwości przedłużają trwałość makijażu. Skóra jest wygaszona, promienna i doskonała. 

  • Vitamasques „Gold dust sheet mask” – Maseczka do twarzy o działaniu rozjaśniającym i nawilżającym, która delikatnie złuszcza naskórek.
  • Popband „Active hair ties” – Gumki do włosów, które nie tworzą żadnych wgnieceń na włosach ani ich nie łamią.

Ja w swoim pudełku znalazłam dwustronny pędzel, który ma wynagradzać mniejszą pojemność kosmetyku First and beauty „Coconut skin smoothie priming moisturiser”, bo jak widać na zdjęciu mam dwa małe opakowania. Zapewne zabrakło im tych, które wysyłali na początku i by nikt nie był poszkodowany, dołączyli pędzelek. Luz, ja tam się nie gniewam 🙂 

Co sądzę o zawartości?

Przyznam szczerze, że jestem bardzo zadowolona z zawartości swojego pierwszego boxa, bo te kosmetyki będę używać wszystkie. Najbardziej cieszy mnie serum do włosów oraz puder, a najmniej gumki do włosów i one zapewne powędrują dalej, ponieważ ja jestem wierna gumką invisibobble 🙂 Więcej o tym jak mi się używało tych produktów napiszę przy pokazywaniu zawartości lutowego pudełka. A w lutowym boxie na pewno będzie Sleek MakeUP Face Form Palette, bo na samym końcu książeczki znajduje się mały sneak peek 😉 

Dajcie znać, co sądzicie o zawartości. Co Was najbardziej interesuje, a co według Was to totalna klapa? 

__________________________

Jeśli Ci się tutaj podoba i chcesz być na bieżąco to wpadnij też na:

  • FanPage bloga i daj , bo mam nowy cel – zdobyć 1000 polubień 😉#żebrolajki;
  • Instagram, gdyż tutaj można mnie spotkać najczęściej;
  • Twitter, bo tutaj jestem śmieszna (podobno) 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *