LONDYN: Wembley Stadium

/i tam całowaliśmy się pierwszy raz/

Dziś już ostatni post dotyczący tego, co zwiedziliśmy w Londynie. Jestem kolejny dzień w pracy, ale jutro mam wolne, więc zrobię zdjęcia do następnych postów. Muszę znaleźć kogoś mądrego kto zaopiekuje się wyglądam bloga. Ostatnio pisałam, że Narzeczony jest chory – mnie dzisiaj boli gardło. Jednak zarazki przeszły na mnie 🙂 W piątek będzie post dotyczący dermatologa i tego, co mi pani doktor przepisała. Uzupełnię moją kurację dodatkowymi kremami 🙂
Każdy z nas zna stadion Wembley. Każdy wie, jak wygląda (np. z telewizji, z Internetu). Jest gigatyczny! Jest ładnie skonstruowany, ale niestety nie można było wejść do środka. Sama podróż autobusem trwa prawie 2 godziny! Ciężko było w nim wysiedzieć, bo poprzedniego dnia dałam sobie popalić, jeśli wiecie o co mi chodzi 🙂 Obeszliśmy go dookoła we trójkę i weszliśmy do sklepu z pamiątkami, gdzie zakupiliśmy magnes i pocztówki. Pośmialiśmy się, pogadaliśmy, było przyjemnie. Najwięcej czasu zajął nam dojazd niż samo zwiedzanie, ale i tak było warto 🙂 Sądzę, że dla każdego fana piłki nożnej (jak mój Narzeczony) samo zobaczenie stadiony z bliska będzie wielką frajdą, 

Zapraszam Was na mojego Instagrama oraz Twittera! Do środy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *